marzenkazokienka

Aktualnie: co mnie nie zabije to mnie wzmocni

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Tych lakierów chyba nie trzeba przedstawiać :-)
Prawie każda dziewczyna wchodząc do sklepu Inglota czuje się jak dziecko w smyku :-) Ja przynajmniej tak mam!
Uwielbiam przede wszystkim lakiery do paznokci i cienie do oczu :-)
22.03.2010 o godz. 22:07

Zawsze jak gdzieś wyjeżdżam to kupuje sobie jakieś ciuszki. Niestety w tym roku Rzym przerósł moje możliwości finansowe :-) To co mi się podobało kosztowało przynajmniej 100 euro, więc postawiłam na dodatki:-)
22.03.2010 o godz. 21:55

6 marca na warszawskiej Pradze w klubie Sen Pszczoły odbyła się któras tam z kolei edycja imprezy „Uwolnij łacha”. Zawsze chciałam na coś takie się przejść, więc zabrałam koleżankę, wielką torbę ciuchów i ruszyłyśmy! Niestety to co wydawało się nam świetną zabawą okazało się być niestety wielką porażką :-(
Sama koncepcja imprezy jest naprawdę fajna, ale niestety chyba nie dokładnie w takiej postaci…
Ale od początku!
Na wejście płaciło się 5 zł za wstęp i dobrze, bo jakby było free to przyszło by pewnie pół Warszawy na wieść o darmowych ciuchach. W pierwszej części klubu był kiermasz rękodzieła, czyli własnoręcznie robiona biżuteria, torebki i inne gadgety. Tam było świetnie, sama kupiłam kilka par kolczyków, między innymi te różowe z Marylin Monroe. Tam panował bardzo sympatyczny klimat i wszyscy byli mili i uprzejmi.
Dalej natomiast była cześć z wymianialnią i tam było strasznie… Przede wszystkim samo miejsce było za małe jak na tak dużą ilość osób, oświetlenie jak w mrocznej piwnicy i unoszący się wszędzie kurz! Moje buty wołały o pomstę do nieba po wyjściu z tamtego miejsca. No sama wymienialnia była beznadziejna, swoje rzeczy wrzucało się na wielką kupę, ciuchów (albo na ziemię, czy gdziekolwiek tak naprawdę…). I można byo grzebać do woli i wynosić to na co miało się ochotę. Pomijam fakt, że omal kurtek z przyjaciółka nie straciłyśmy, bo dziewczyna, która je zabrała, nie chciała przyjąć do wiadomości, ze to nie jest do wymiany. Żeby dostać się do czegokolwiek ciekawego trzeba było mieć niesamowite zaparcie i zwinne łokcie. Przykro mi stwierdzić , ale cześć z tych dziewczyn zachowywała się za przeproszeniem jakby w życiu takiej ilości ciuchów za darmo nie widziała. Dla nas takie przepychanie się i rozpychanie było trochę poniżając, więc sobie to darowałyśmy i powiedziałyśmy nigdy więcej w takiej postaci!
Wymienialnia moim zdaniem ma sens, jeżeli dzieje się w gronie znajomych, ewentualnie jeszcze znajomych naszych znajomych. Wtedy można przy okazji spokojnie sobie coś obejrzeć, przymierzyć, ewentualnie dąć coś w zamian. Wtedy takie coś jest miłe i spełnia swoje zadanie, bo to co tam się działo zdecydowanie nie było wymianielnią, a jedynie szarpanino-grzebaniną… :-/
22.03.2010 o godz. 21:38

Jej, jak miło!!
Ktoś mnie czyta! Super!
Dostałam maila od czytelniczki!

Ale do rzeczy, mam napisać jak tam efekty po zabiegach usuwania włosków w salonie No+Vello.
Otóż to działa, choć sama w to średnio wierzyłam :-)
Sam zabieg może nie jest przyjemny, ale też nie jest nieprzyjemny. Ja usuwałam póki co włoski z okolic bikini. Usuwanie polega na uderzeniach światła, które palą włosy. Uczucie jest trochę podobne do tego jakby ktoś delikatnie strzelał gumką-recepturką. Ale głowica, która się to wykonuje też delikatnie mrozi skórę, więc tak naprawdę to nie czuć tego aż tak intensywnie.
Po zabiegu miały skruszyć mi się włoski wystające ponad skórę, a po dwóch dniach miały wyjść niektóre mieszki włosowe (Bo każdy z zabiegów usuwa około 30% włosów). Możliwe też podobno jest, ze zaczynają się robić strupki albo łuszczyć skóra.
Nic z tych rzeczy mi się nie przytrafiła, więc byłam mocno zaniepokojona czy faktycznie zabieg coś daje. Ale jak się później okazało to działa!
Po około dwóch tygodniach zaczęły mi wychodzić włosy. Wyszło ich sporo, mniej więcej 1/4, i jak do tej pory nie odrosły.
Mam zamiar się zapisać na kolejny zabieg, bo żeby usunąć całe bikini potrzeba od 4 do 8.
Postaram się napisać jak idzie mi dalej :-)
22.03.2010 o godz. 20:50

Uwielbiam zakupy, nie będę zaprzeczała. Jestem typową babą, kiedy mam zły dzień najchętniej bym sobie coś kupiła.
No dobra!
Jak mam dobry dzień też chętnie bym poszalała po sklepach :-)
Jako, ze wciąż do końca nie znalazłam swojego stylu, często siedzę w internecie i szperam w sklepach internetowych i na stronach poświęconych modzie.
Już jakiś czas się przymierzałam do zrobienia zakupów w sklepach zagranicznych, ale wciąż się tego obawiam. Boje się, że paczka nie dojdzie, że adres pomylą... ble ble ble
Ale sklep Asos.com chyba mnie zmusi do zrobienia tam małych zakupków :-D
Jest ogromny wybór, ceny też bardzo przystępne i chyba co najważniejsze jest mniejsze prawdopodobieństwo, że zobaczysz kogoś na ulicy na przykład w takich samych butach :-)
(wszystkie sztuki, które załączyłam są poniżej 150 zł :-))
21.03.2010 o godz. 23:56

Od jakiegoś czasu, za rada przyjaciółki zaczęłam używać częściej kosmetyków firmy Ziaja. Z tego co mówi (a studiuje kosmetologie), to ich fabryki, skład produktów są najlepsze - porównując produkty z drogeryjnej półki.
Przede wszystkim bardzo lubię ich płyny do kąpieli z serii Blubel. Są niesamowicie wydajne, ślicznie pachną, cudownie się pienię i co ważne są bardzo tanie!
Pokochałam również kokosową serię - płyn do kąpieli, krem do ciała, do rąk, a ostatnio odkryłam maskę do rąk i paznokci. Jest naprawdę świetna! Bardzo dobrze robi moim strasznie zniszczonym rękom. Zazwyczaj sprzątam bez rękawiczek, często nie nosze rękawiczek na mrozie, więc ręce mam jak emerytowana sprzątaczka. Po dwóch tygodniach używania jej zauważyłam dużą poprawę, widać ją już tak naprawdę po pierwszym użyciu, skora staje się mięciutka :-) Naprawdę polecam!!!
Wśród produktów Ziai jest naprawdę dużo godnych polecenia, lobię również waniliowe masło do ciała, krem do twarzy z kozim mlekiem. Jedynym produktem, który się do tej pory nie sprawdził jest krem do rąk z ekstraktem z bawełny.
Mam bardzo wrażliwą skórę, co chwila coś mnie uczula, a te kosmetyki są dla niej idealne.
21.03.2010 o godz. 23:41

Śliczna z niej dziewczyna, ale niestety straszliwie wychudzona.
Nikt mi nie wmówi, ze to ładnie wygląda...
21.03.2010 o godz. 23:27

A propos wiosennych zakupów:
1. Nigdy wcześniej nie robiłam zakupów w sklepie Kapp Ahl, ale przed świętami kopiłam tam bratowej. Zobaczyłam w necie jakiś czas temu różowy sweterek z bufkami, więc postanowiłam go nabyć :-) Niestety w sklepie okazał się straszny, połączenie brudnego różu z beznadziejnym materiałem dało wrażenie znoszonej szmaty :-(
2. Zakupiłam cudowną groszkową sukienkę w River Island, którą też wcześniej już załączałam. Niestety bez broszki, bo cudowne dziewuchy wszystkie już wykradły ze sklepu... Ekstra... Ale dzięki temu dostałam 10% rabatu.
Ale sukienka miała swój debiut w ten weekend i zachwyciła prawie wszystkich :-)
3. W ramach odświeżania szafy na wiosnę kupiłam trochę dodatków. Przede wszystkim 2 torebki w sklepie, którego też wcześniej nie odwiedzałam. Z obu jestem bardzo dumna, wszyscy mi zazdroszczą :-)
Kupiłam również śliczne szpilki w Zarze, jasnoróżowe, błyszczące. Niestety nie znalazłam żadnego zdjęcia, więc załączam zdjęcie na, którym Sarah Jessica Parker ma podobne(tylko, że bez tej złotej platformy) :-)
21.03.2010 o godz. 23:25

Doda chwali się naokoło jakie to ona ma śliczne i zgrabne nogi... otóż nie! znalazłam dziś parę zdjęć na potwierdzenie mojej tezy!
Ha! Taki ze mnie detektyw :-)
Chociaż trzeba jej przyznać, że w ciągu ostatniego roku wyszła na prostą jeżeli chodzi o modę.
Tagi: doda moda nogi styl
21.03.2010 o godz. 22:22

Właśnie oglądałam zdjęcia z pokazu Versace wiosna/lato 2010, jestem pozytywnie zaskoczona kolekcją jak i całą oprawą.
Nie lubię przerostu treści nad formą, gdzie całe zainteresowanie kradną np. przerażające makijaże i fryzury modelek. Podczas tego pokazu dziewczyny wyglądały świeżo, naturalnie, po prostu ładnie.
Jest tylko jedno ale....
Nikt mi nie wmówi, że tak chude modelki wyglądają dobrze! Ubrania tez źle przy tym wyglądają! Wiszą jak na szczotce do zamiatania (przepraszam za porównanie, ale tak mi się skojarzyło).
Strasznie żal mi niektórych dziewczyn, ze tak wyglądają...
25.02.2010 o godz. 00:11

Próbowałam wielu antyperspirantów, przez bardzo długi czas najlepszym według mnie był firmy Vichy, ale miałam czasami wrażenie jakby nieprzyjemnie wysuszał skórę pod pachami. Pani w aptece poleciła mi Roc Keops. Używam go od ponad 3 lat i jestem niezmiennie z niego zadowolona.
Jest bezzapachowy, bezbarwny, nie brudzi ubrań i przede wszystkim skuteczny!
Buteleczka kosztuje ok. 30 zł, ale ale jest bardzo wydajny, polecam !
24.02.2010 o godz. 23:36

Ogólnie to nie lubię typowych amerykańskich komedii romantycznych, przez to chyba nie przepadam za Sandrą Bullock.
Nie mogę patrzeć na filmy z Jennifer Lopez !!! Wszystkie są praktycznie takie same.
Bo przecież można zrobić dobrą komedię romantyczną, np. "Love Actually", obie części Bridget Jones, są śmieszne, wzruszające, mają szczęśliwe zakończenie.

Po przeczytaniu bardzo dobrych recenzji skusiłam się żeby obejrzeć film "500 dni miłości". No cóż... moim zdaniem jest rewelacyjny!
Wszystko jest w nim dobre, no ale z drugiej strony nie jest to komedia romantyczna, ale komedia i romans jednocześnie. Wszystko jest w nim dobre - obsada, scenariusz, tempo akcji! Jak dla mnie cud, miód, malina!
Nie będę więcej pisała, bo jedyne co mogę zrobić to polecić innym :-)
24.02.2010 o godz. 22:56

Przeglądałam właśnie jedną z moich ulubionych stron - zeberka.pl i znalazłam artykuł o Edycie Górniak wybierającej się na rozprawę rozwodową. Strój Ok, ale dlaczego nikt nie wspomniał o jej makijażu??
Przecież ktoś jej niefajnego psikusa jej zrobił malując ją w ten sposób lub zabierając odpowiednie oświetlenie w łazience!
Wygląda jak panda, ilość korektora na twarzy jest przytłaczająca i zdecydowanie nie dodaje urody.
nie jestem specjalistką w malowaniu się, nie używam bazy pod makijaż i korektora, bo nie mam na to czasu ani ochoty. Ale efekt chyba nie powinien być taki?!
Często podobny makijaż (nie wiem czy to brak umiejętności czy taki ma być efekt) robi Joanna Horodyńska. Przyznam szczerze, ze nie jestem jej fanką, ale ubrać się potrafi fajnie. Irytuje mnie jej wyraz twarzy, ale przyznać trzeba, ze ma wyczucie stylu.
Niestety efekt Pandy często psuje całość...
24.02.2010 o godz. 17:18

Staram się czasami zachować zdrowy rozsądek w tym co noszę, żeby nie przesadzić...
Boje, że będę wyglądała w ten sposób:
24.02.2010 o godz. 00:10

Zazdroszczę niektórym wyczucia stylu i odwagi !

Ja czasami nie potrafię się ubrać oryginalnie, bo czasami mam wrażenie, ze jestem przeprana, a nie ubrana.
Czuje się wtedy bardzo głupio, więc zazwyczaj do domu się przebrać...
Jestem zbyt zachowawcza:-/
24.02.2010 o godz. 00:04

FashionPhilosophy Fashion Week Poland to największy międzynarodowy projekt modowy organizowany w Polsce, który poprzez modę promuje piękno oraz ekskluzywność. To wydarzenie przyciągające jednocześnie artystów, handlowców i media. Pokazy odbywające się w tym czasie pozwalają projektantom i markom zaprezentować swoje najnowsze kolekcje. Dla kupców Fashion Week to okazja do zapoznania się z nowymi trendami i nawiązania kontaktu z domami mody.

Tagi: ciuchy moda pokaz
23.02.2010 o godz. 20:39

Zrobiłam mały research po sklepach i poniżej są rzeczy, które chciałabym kupić na wiosnę :-)

Kapp Ahl (swoją drogą nic nie mam z tego sklepu, zawsze mi się wydawało, że to sklep dla starszych pan): różowy sweterek 99zł, bransoletka 39zł

River Island: Granatowa sukienka w groszki 179zł (chyba... już nie pamiętam)

Mango: grafitowe szorty 119 zł

Kolekcje wiosenne są zawsze takie kolorowe i pstrokate, ze mam ochotę kupować wszystko :-)
23.02.2010 o godz. 20:12

Od kilku dobrych lat piję zieloną herbatę, natomiast trochę krócej białą. Przede wszystkim dlatego, że była mniej dostępna. Najczęściej piłam Liptona w piramidkach, Tetley albo Bio Active.
(Zdaję sobie sprawę z tego, że zdecydowanie bardziej wartościowa jest herbata liściasta, ale ekspresowa jest wygodniejsza.)

Niedawno odkryłam herbaty Irving, jako, że mały jest wybór na polskim rynku tego typu herbat z przyjemnością wypróbowałam. Okazało się, że są naprawdę dobre! Podjechałam jakiś czas temu do delikatesów niedaleko mojego domu i zobaczyłam białe herbaty Irvinga, poza zwykłą - w dwóch dodatkowych smakach – figa & gruszka oraz melon & śliwka. Oczywiście zakupiłam je i okazało się, że był to zakup trafiony w 10!
Obie są bardzo delikatne, więc powinny smakować również osobom, które do tej pory piły tylko czarne herbaty. ( Musze do niej przekonać moją mamę, która nie dość, ze pije bardzo mocną czarną herbatę, to dodatkowo słodzi ją 3 łyżeczkami cukru...)
Ponadto obie białe herbaty ślicznie pachną owocami, czuć w całym pomieszczeniu!

Podobnie pachną owocowe herbaty Liptona w piramidkach, ale bardzo się do nich ostatnio zraziłam. Wypiłam taką z samego rańca, a później pojechałam na basen i non stop mi się odbijała takim sztucznym aromatem. Od tamtej pory nie kupuje już herbat Liptona!

Piłam również zielone herbaty Irvinga, są oczywiście bardzo dobre, ale w białych się bardziej zakochałam, ze względu na smaki. Jutro planuje jechać na większe zakupy i mam nadzieje, ze znajdę resztę herbat tej firmy, bo widziała, ze jest ich mnóstwo na ich stronie internetowej: www.irvingtea.com
Jak tylko wypróbuje inne rodzaje to na pewno napisze!


23.02.2010 o godz. 18:52

Jakiś czas temu zaczęłam robić 6 weidera, najpierw jakoś w grudniu, ale przerwało mi świąteczne obżarstwo. Znowu zaczęłam w styczniu, później pojechałam do Rzymu, gdzie przerwało mi pizzowo-makaronowe obżarstwo, teraz znowu jestem na 23 dniu. Efekty SA już widoczne. Teraz mam postanowienie, żeby ćwiczenia wykonywać przed pracą, bo jak wieczorem wychodzę to zdarza mi się o takiej godzinie wrócić, że już nie mam na nie ochoty i cały cykl traci skuteczność.

Niestety zostałam obdarowana przez naturę figurą mało kobiecą. Mam raczej wąskie biodra i jak się nie pilnuję to gubię talię, więc stwierdziłam, że szóstka będzie dla mnie idealna, bo wyrobi mi idealnie płaski brzuch. Jak skończę to wrzucę zdjęcie.

Mam tylko nadzieję, że nie będę wyglądała jak Serena Williams
23.02.2010 o godz. 18:23

Tak to jest jak Cie koleżanka wyciągnie na zakupy, bo potrzebuje pomocy, a Ty z dobrego serca z nią pójdziesz, pomimo tego, że nie masz już prawie kasy, a za kilka dni będziesz jadła papier z drukarki...

No i poszłam!
No i wydałam trochę pieniędzy, nie żeby dużo, ale kupiłam dwie bluzki w Zarze i jedną sukienkę. Na swoją obronę powiem, ze sukienka była mocno przeceniona.
Efekt tego taki, że następnego dnia zrobiłam porządki w szafie, żeby coś sprzedać na allegro i zarobić coś, no i zrobić miejsce na kolejne rzeczy.
Przeraża mnie ilość ciuchów, torebek, butów, które już sobie obiecałam, że kupie po wypłacie :-)))))
Wiosenne kolekcje zawsze mnie nastawiają entuzjastycznie!!!

A koszulki, które kupiłam są świetne, tłumacze sobie, ze do wszystkiego pasują i na pewno będę w nich często chodziła. No i mają powiększone ramiona!
22.02.2010 o godz. 23:41
marzenkazokienka
marzenkazokienka
Skąd: Polska, przedmieścia stolicy
O mnie: Piszę o wszystkim: zakupy, muzyka, film, fotografia, szkoła, praca, książki, plotki, zwierzęta - o życiu przez pryzmat mojej osoby
statystyki
  • Czas na Bloblo: 0 dni 8 godzin 13 minut
  • Napisanych notek: 25
  • Komentował: 2 razy
  • Zebranych komentarzy: 16
  • Ostatni wpis: 22.03.10, 22:07
  • Wpis średnio co: 54 dni
  • Profil odwiedzono: 28096 razy
  • Ilość avatarów: 2
  • Ilość zdjęć: 79
  • Ilość filmów: 0
  • Ilość logowań: 5
  • Ostatnie logowanie: 22.03.10, 20:37
  • Ostatnio odwiedzili: Aboutall, Skyyy, alisla, Deuterium-Depleted-Water, anneczka, Zagadka93, Tuwim